Dziś przy okazji niedzieli dość dziwny post jak na tę stronę i treści, jakie na nim publikujemy. Dziś kilka słów bardzo osobistej refleksji zainspirowanej wywiadem ze Stevenem Spielbergiem, który mówi o swoim życiu z dysleksją, którą zdiagnozowano u niego dopiero 5 lat temu. Nie będzie, więc o sprzęcie, oprogramowaniu czy efektach specjalnych – będzie o życiu i radzeniu sobie z nim.

steven-spielberg-dysleksja--problemy-geniuszaFilm, o którym mówię oczywiście znajduje się poniżej i każdy z Was może go obejrzeć, do czego zachęcam, bo warto. Przez ponad 10 minut mistrz – Steven Spielberg opowiada o swoich perypetiach życiowych z niezdiagnozowaną dysleksją, o tym jak tworzenie filmów było dla niego ucieczką i szukaniem akceptacji oraz zmaganiem z „byciem innym” przez te wszystkie lata i funkcjonowanie w branży gdzie czytanie jest jedną z najważniejszych rzeczy mając z czytaniem problemy.

Dysleksja to dolegliwość, która nie jest aż tak niespotykana jak mogłoby się wydawać. Nie jest tez czymś, co nas dyskwalifikuje w dorosłym życiu i naznacza nas na całe życie, jako upośledzonych. Doskonałym przykładem jest właśnie bohater poniższego wywiadu, ale nie tylko on, bo i wielu innych. 

Jeszcze całkiem niedawno – bo jakieś 16-20 lat temu – szczególnie w mniejszych miejscowościach dysleksja była czymś, co naznaczało. Osobiście moi rodzice po zdiagnozowaniu bardzo dużego prawdopodobieństwa dysleksji usłyszeli od wychowawcy mojej klasy żeby się nie godzili na „wystawienie papieru” na dysleksję dla mnie. Powód? Ponieważ z takim papierem syn nie dostanie się na studia, bo będzie miał problemy ze znalezieniem pracy, bo będzie wytykany palcami. Lepiej się nie przyznawać, że ma się jakiś problem.

Posłuchali rady, minęło kilka lat i… studia były, praca była i jest, od kilku lat prowadzenie już kilku blogów i stron www, udzielanie się kiedyś w grupach mailingowych/dyskusyjnych, w tej chwili na forach i w mediach społecznościowych. 

I teraz kilka słów wyjaśnienia. Czy to, że „nie mam papieru na dysleksję” powoduje, że ciężej się żyło? Tak – ponieważ jednak człowiek czuje się gorszy od innych i musi uciekać się do „półprawd”, aby ukryć, że jednak czyta wolniej, że robi błędy ortograficzne w najbardziej banalnych słowach, a o przecinkach w nieodpowiednich miejscach nie wspominając. 

steven-spielberg-dysleksja--problemy-geniusza-motionfreaks-pl

Z innej strony czy „papier na dysleksję” powodowałby, że miałbym prawo pisząc bloga stawiać „byki”, w co drugim słowie – myślę, że nie. Myślę, że można znaleźć, co najmniej kilka sposobów, aby próbować poradzić sobie z błędami. Jednak, myślę, że uświadomienie sobie w pełni tego rodzaju „upośledzenia” i odpowiednia świadoma praca nad tym – a nie szarpanie się z czymś, czego się nie rozumie – przyspieszyłoby zdecydowanie poradzenie sobie z problemem. 

Z drugiej strony chciałbym również wygłosić swoisty apel do wszystkich tzw. Grammar Nazi – czyli osób, które niezależnie od tego na jak wysokim poziomie jest tekst zawsze znajdą przecinek w nieodpowiednim miejscu, który da im powód, aby nazwać autora „debilem”, głupkiem, amatorem i… (i tu często wiązanka różnych często niecenzuralnych słów może paść). Chciałbym abyście pomyśleli następnym razem o tym, że to nie przecinki są najważniejsze, a ich brak lub czasem stawianie ich w nieodpowiednich miejscach nie zawsze jest spowodowane „nieprzyłożeniem” się do tekstu.

Reasumując mój wywód i pozwalając Wam w końcu obejrzeć wywiad ze Stevenem Spielbergiem chcę powiedzieć, że mój tekst nie ma w żaden sposób na celu spowodowanie rozpoczęcia powszechnego litowania się i pobłażania dyslektykom – nie. To dość charakterystyczne w naszym kraju, że osoby inne i w jakikolwiek sposób upośledzone zaczynają być traktowane jak totalnie niezdolne do życia i obchodzi się z nimi jak z jajkiem – a nie o to chodzi. Po prostu… nie wymagajmy od osób na wózkach inwalidzkich, aby brały udział w biegach przez płotki, ale też nie izolujmy ich i nie róbmy wszystkiego za nich tłumacząc, że przecież oni są upośledzeni.

Zapraszam do obejrzenia historii Stevena Spielberga i jego zmagań z dysleksją.

https://www.youtube.com/watch?v=4N6RKHOHMJQ

 Zdjęcie pochodzi z Flickr

Share This