nexvg10_zyleft-lg-sm

Nowa kamera od SONY – koniec filmowania na DSLR?

 

W internecie huczy od plotek – czyżby nadchodził koniec epoki profesjonalnego filmowania za pomocą lustrzanek cyfrowych? Pierwsza konsumencka kamera z wymiennymi obiektywami Sony NEX-VG10 rzuca poważne wyzwanie konkurencji.

 

 

nexvg10_zyleft-lg

Hitem ostatniego roku czy dwóch było używanie cyfrowych lustrzanego do produkcji filmowych. I ciężko się dziwić, za ich pomocą można uzyskać naprawdę profesjonalnie wyglądający efekt – jest to zasługa przede wszystkim wymiennych obiektywów (nie jesteśmy więc skazani na fabrycznie montowany ‚uniwerasalny’ obiektyw), oraz dużego przetwornika, oferującego praktycznie ‚kinową’ głębię ostrości (Canon 5D Mark II ma sensor wielkości 35mm). To, w połączeniu z mikroskopijną wręcz wielkością aparatu w porównaniu do np. kamery RED z oprzyrządowaniem. Niebagatelne znaczenie ma też relatywnie niska cena aparatu, choć ten akurat argument odrobinę blednie gdy doliczymy koszt wszystkich akcesoriów typu wyświetlacze, mocowania, uchwyty, osłona obiektywu itp które czynią lustrzankę bardziej funkcjonalną na planie. Filmując aparatem musimy się też liczyć z utrudnieniami takimi jak: brak autofocusa, brak możliwości płynnej zmiany przesłony, słaby dzwięk, oraz problemy z aliasingiem wynikające z faktu że aparat nie uśrednia pikseli a jedynie bierze do ostatecznej klatki (HD to około dwóch megapikseli) co któryś. 

 

Wydawało się więc kwestią czasu zanim producenci sprzętu odpowiedzą na trend, i wydaje się że ta odpowiedź właśnie nadeszła. Jest nią nowa, wchodząca na rynek jesienią tego roku kamera SONY NEX-VG10 (przy okazji Sony celebruje 25lecie serii Hadycam). Z dotychczasowych opinii wynika, że jest to zasadniczo aparat fotograficzny NEX-5 przebrany za kamerę. Z jednej strony: do czego to doszło – już nie kamery robiące zdjęcia, ale aparaty fotograficzne w kształcie kamery…  Ale za to jakiej kamery!

 

Wyglądem nawiązująca do STAR-TREK’a kamera zdaje się być skazaną na sukces. Na początek może promo

 

Beautiful Bali captured with the Sony NEX-VG10 Handycam camcorder:

{vimeo}13344064{/vimeo}
 
 

Jak widać obrazki można uzyskać niczego sobie. Oczywiście są to starannie przygotowane ujęcia z użyciem dobrego szkła i dobrego oświetlenia, ale mówi nam to gdzie ustawiona jest dla tej kamery poprzeczka.

 

Skoro o szkle mowa – kamera przyjmuje obiektywy typu E-mount i A-mount (a pomocą adapteru LA-EA1), a więc możemy zamocować szkła od aparatów Sony serii Alpha i Minolta.  Dostępne będą także adaptery do mocowania szkieł firmy Canon i Nikon co powinno ucieszyć posiadaczy takowych. Niestety korzystając z adaptera tracimy autofocus i stablilizację obrazu.

 

Sercem kamery jest przetwornik Exmor formatu APS-C, (23.4 x 15.6mm CMOS) to nieco więcej niż 16mm czyli 2/3″ przekątnej – tyle ile mają profesjonalne kamery digibeta i inne.  Nie jest to może wielkośc oszałamiająca ale jest to znacząco więcej niż mają typowe kamery konsumenckie (1/6″ i 1/4″). Tu warto wspomnieć że nie jest to przetwornik pełnowymiarowy, musimy sobie pomnożyć ogniskowe obiektywów (wyrazone względem 35mm przez około 1.5), a więc z obiektywu 18mm robi się około 27mm itp.

 
chip_size_comparision

 

 

Kamera zapisuje wideo w formacie AVCHD na kartach MemoryStick Pro Duo oraz SDHC/ SDXC, z maksymalnym bitrate 24mbit. Bitrate jest troche większy niż typowe dla konsumenckiego sprzętu 2010 roku 17mbit, niemniej jednak tu kamera pozostawia najwięcej do życzenia.  Niemniej jednak mozliwość zapisu na kartach SD to wielka zaleta – karty SD są tanie, niezawodne i łatwo dostępne. O ile aparat NEX-5 potrafił zapisać ujęcie o maksymelnej długości 29min 50s VG10 nie ma tego ograniczenia. na 32GB kartcie zapisać można do czterech godzin materiału w 1920×1080.  Przetwornik ma 14.2 megapikseli rozdzielczości które zostają użyte gdy wykonamy kamerą zdjęcie. Kamera nie zapisuje zdjęc w formacie RAW a jedynie JPEG (Sony chce żeby ludzie wciąż kupowali aparaty fotograficzne). Nieco niepokoi szacowana na 11 luxów czułość kamery (dla przypomnienia vx2000 miała czułość określoną na poziomie 1-2 lux), ale ta jednostka zawsze była podatna na subiektywną ocenę – nie uwzględnia szumu jaki dodaje podbicie, ani obiektywu który mamy założony. Ocena ta prawdopodobnie uwzględnia kitowy obiektyw którego maksymalna przesłona to skromne f3.5.

 

Tu może warto wspomnieć o dyskusjach na temat 50i/60i – kamera ma w specyfikacji że zapisuje tylko w takich formatach – pojawiły się więc oburzone głosy amerykańskich filmowców indie że czemu nie ma 24p a wogóle to o co chodzi z tym przeplotem. Nie trzeba było czekać długo na odpowiedz Sony: kamera nagrywa zawsze progresywnie (dobra wiadomość) enkodując w formacie z przeplotem (średnia wiadomość ale nie tragiczna) aby zwiększyć kompatybilnośc z formatem blu-ray (któremu najwyraźniej nie powodzi się najlepiej).

 
 

Na osobny akapit zasługuje także dzwięk – jest on rozwiązany dosyć nowatorsko. We wspólnej obudowie zamknięte są bowiem cztery małe mikrofony – dwa skierowane prosto i dwa skierowane na boki. Rozwiązanie to nazwane zostało Quad Capsule Spatial Array Stereo Microphone, i podobno pomaga eliminować niechciane dzwięki z tła poprawiając kierunkowość. Uwaga – niestety nie nagramy w ten sposób dzwięku przestrzennego 5.1 ani nawet 4.0 – mikrofon nagrywa tylko stereo. Poza dobrym mikrofonem sekcja audio wygląda nieco ubogo, ale można spodzeiwać się że za jakiś czas Sony wypuści wersję Pro tej kamery która będzie miała złącza XLR zamiast mini-jack, tryb 24p, oraz cenę wyższą o conajmniej tysiąc dolarów.

 

 

Na górnej rączce mamy zasłonięte klapką dwie stópki do zaczepiania akcesoriów (takich jak światło czy odbiornik mikrofonu bezprzewodowego), jedna ‚gorąca’ w standardzie używanym przez aparaty serii Alpha a druga ‚zimna’/’głupia’ czyli samo metalowe mocowanie.

nexvg10_zyback-lg

 

 

 

 

Kamera ma wejść na rynek z ceną $1999 wraz z obiektywem 18-200mm (którego normalna cena wynosi około $800).  Czy rozwiązano problemy z aliasingiem, a przede wszystkim – jak dokuczliwy jest w tej kamerze efekt ‚Rolling Shutter’ dowiemy się wtedy.