Kilka dni temu światło dzienne ujrzała najnowsza wersja aplikacji Adobe Creative Cloud a wśród nich i Adobe After Effects CC 2014. Wraz z nową wersją pojawiły się również dyskusje na temat dalszej przyszłości After Effects, których część rozwiał wczoraj Todd Kopriva.

smierc-raytracing-adobe-after-effects

Dokładniej rzecz ujmując chodzi o RayTracing i jego przyszłość – który zagościł w wersji CS6 programu After Effects jednocześnie wypierając wsparcie dla importu 3D z Photoshopa.

Dyskusje na ten temat oczywiście trwały już dość długo na forach branżowych, jednak dopiero wczoraj usłyszeliśmy oficjalne potwierdzenie tego, o czym wspominało już wiele osób – czyli śmierci RayTracingu.

W trakcie cotygodniowych spotkań #mochat organizowanych na Twitterze na pytanie odnośnie przyszłości 3D a konkretnie RayTracingu w After Effects – Todd Kopriva specjalista After Effects w firmie Adobe odpowiedział:

IT’S DEAD TO US. WE’RE PUTTING OUR 3D EFFORTS INTO INTEGRATION W/ MAXON CINEMA 4D & SUPPORTING 3D PLUG-IN MAKERS.

Mówiąc, więc krótko – zespół pracujący nad rozwojem After Effects będzie rozwijał współpracę i integrację AE z Cinema 4D oraz innymi twórcami dodatków 3D, oraz nie będzie już rozwijał RayTracingu i z biegiem czasu zniknie on całkowicie z AE.

Czy to dobrze czy źle – odpowiecie sobie sami?  Wiadomym jest, że raytracing nie jest zbyt wydajną technologią i mogą z niego efektywnie korzystać tylko osoby posiadające bardzo mocne i wydajne karty graficzne, a i to również nie bez problemów. W związku z takim postawieniem sprawy przez Adobe proponujemy powoli wycofywanie się z używania RayTracingu w swoich pracach, aby uniknąć problemów w przyszłości.

A jakie jest Wasze zdanie na temat “uśmiercania” raytracingu przez Adobe? Korzystaliście/korzystacie z niego w swojej pracy?

Więcej na temat spotkań #mochat: Motion League