Pierwszy Człowiek – efekty specjalne warte Oskara

Już znamy zwycięzców tegorocznych Oskarów i jednym z nich jest film Pierwszy Człowiek (First Man) za efekty specjalne. I to właśnie o tychże efektach specjalnych do filmu o pierwszym lądowaniu na księżycu dziś kilka słów.

pierwszy człowiek set 2

Jeśli ktoś oglądał nasze pierwsze spotkanie PoRO Podcast ep1 wie, że ten film akurat był jednym z moich ulubionych na liście kandydatów Oskarowych a każdy, kto oglądał albo słuchał naszego kolejnego spotkania PoRO Podcast ep2 wie, że wygrana w kategorii Efekty Specjalne dla Pierwszego Człowieka mnie ucieszyła – i między innymi, jako że właśnie o FXach w nim użytych wspominałem dziś kilka słów więcej w tym temacie.

Pierwszy Człowiek (First Man) to tak naprawdę dramat biograficzny opowiadający z jednej strony o kulisach przygotowań do pierwszego lotu na księżyc i lądowaniu na nim  w misji Apollo 11 ale przede wszystkim o właśnie pierwszym człowieku, czyli Neilu Armstrongu i o jego dość skomplikowanych perypetiach życiowych. I również, dlatego – nie tylko ze względu na efekty specjalne – warto ten film obejrzeć.

pierwszy człowiek set 1

Za stworzenie efektów specjalnych, o których mowa była firma DNEG na czele z Paulem Lambertem, JD Schwalmem i Ianem Hunterem.

Pierwszy Człowiek czyli efekty tak naturalne że ich nie widać

Interesujące w tych efektach jest przede wszystkim to, że są naturalne – to znaczy oglądając film naprawdę w niewielu momentach widzimy efekty a bardziej ujęcia kamery gdzie zdajemy sobie sprawę, że jest to współczesny zabieg. Większość filmu wygląda jak film z epoki a praca kamery nie wychodzi poza to, co naturalne – czyli bez żadnych przejazdów lokacji 3D etc. – Po prostu, gdy widzimy np. okiem bohatera to widzimy jedynie to, co on mógł widzieć – niewielki obraz w niewielkim okienku kapsuły.

Co ciekawe większość tych efektów w filmie Pierwszy Człowiek nie została wygenerowana komputerowo, w większości twórcy posłużyli się klasycznymi metodami takimi jak modele, makiety i kokpitów i klasyczne techniki kamerowe… większość efektów bazuje na zdjęciach archiwalnych NASA.

Pierwszy Człowiek – inspirowany archiwum NASA

Twórcy wyszli z założenia, że najważniejsze jest, aby jak najwięcej materiału stworzyć “w kamerze” i tak oto cały plan, w którym powstawały FXy zostało toczony ogromnym ekranem LED i specjalnie przygotowane scenerie były wyświetlane właśnie na nim. Dało to naprawdę ogromne możliwości twórcze, bo z jednej praca z takimi tłami daje lepsze możliwości dla pracy aktora – bo nie jest to po prostu green screen jednolity a np materiał z momentem wychodzenia z atmosfery, co aktor widzi na ekranie i może na to reagować. A z drugiej strony otrzymujemy wszelkie bliki, odbicia świateł w elementach np. kapsuły czy kombinezonu w sposób naturalny – wystarczy to dobrze nagrać.

Pierwszy człowiek nasa

Jak już wspomniałem powstało bardzo wiele fizycznych modeli w skali, ale i część w proporcjach 1 do 1. Wśród nich lądownik i inne elementy. Dla uzyskania naturalnych efektów świetlnych i tu zostały wykorzystane semi klasyczne metody, bo elementy statyk czy lądownika były filmowane, gdy jednocześnie projektor świecił np obraz ziemi czy kosmosu na niego – dla uzyskania naturalnych odbić światła i przestrzeni.

pierwszy czlowiek na ksiezycu

Sam moment lądowania na księżycu w filmie Pierwszy Człowiek również został zrealizowany bez użycia green screena – cała lokacja została zbudowana na potrzeby tych scen.

Pierwszy Człowiek – Tak! Tak! Tak!

Podsumowując – to są efekty, które lubię najbardziej… ogromna praca przy preprodukcji, spory wkład ludzi od VFXów na etapie produkcji i na planie (materiały przygotowywane na ekrany LED, odtwarzanie scen z udziałem oryginalnych zdjęć historycznych etc.) a nie potem główkowanie w post, co tu na to zielone czy niebieskie tło wrzucić żeby wyglądało naturalnie.

Jednym słowem bardzo polecam film, bo jest to kawałek bardzo dobrego kina.

A i jeszcze jedno – w sieci pojawiły się już teorie jakoby ten film, jego realizm i tak mocne bazowanie na zdjęciach z epoki miały być koronnym dowodem, że lądowanie na księżycu nigdy się nie odbyło a materiały, które mamy dostępne są materiałami właśnie w taki sposób jak w tym filmie stworzonymi w Hollywood na potrzeby propagandowe. Nie wiem, jakie jest Wasze zdanie na ten temat, ale pozwólcie, że opinię na ten temat pozostawię sobie #tinfoilhatmoment 😉

I jeśli ktoś chciałby sam sfingować jakieś lądowanie albo lot kosmiczny to – już o tym pisałem jakiś czas temu NASA udostępnia swoją bazę foto/wideo zupełnie za darmo każdemu zainteresowanemu: NASA otwiera swoją bibliotekę

Strona twórców efektów: DNEG