Choć zdarza się, że publikowane tu artykuły nie pokazują czytelniczej pasji redakcji MotionFreaks, dzisiejsza inspiracja zachwyciła nas urokiem… procesu produkcyjnego książki. Birth of a Book to krótki film o narodzinach książki, zrealizowany przez Glena Milnera w drukarni Smith-Settle w Leeds. Zapomnijcie jednak o huku maszyn, drukarek, zautomatyzowanych gilotyn do papieru…

Dzisiejsza inspiracja nie będzie też w smak miłośnikom Kindle – choć serwis często traktuje o nowych technologiach, dziś będzie wręcz przeciwnie. Film Milnera zachwycił nas urokiem starych, tradycyjnych technik.

Film ukazujący proces produkcji książki tradycyjnymi metodami – to znaczy z udziałem starych maszyn, powielacza, tuszu i, przede wszystkim, ludzkich rąk – to nie tylko świetny instruktaż dla ciekawskich (inny montaż i byłby to odcinek Jak to jest zrobione w Discovery), ale i obraz magii książek, która rodzi się już na etapie ich fizycznego tworzenia. Wkład pracownika, sklejającego okładkę własnymi rękami, albo pani wszywającej wstążeczkę-zakładkę (czemu już tego nie robią?), zdaje się porównywalny do… pracy pisarza.

W końcu przyjemność czytania to nie tylko kunszt słowa.