Życie to bajka, kiedy twoja mama jest samolotem. Rosjanka Julia Aronowa nadała swojej animacji bardzo dosłowny tytuł i, można powiedzieć, stworzyła film nie dla dzieci, ale… dziecięcy.

mum airplane lead

My Mum is an Airplane” to ciepła i urzekająca historia opowiadana z dziecięcą, rozbrajającą szczerością. Aronowa w swoim filmie pokazała absolutnie dziecięcy świat, prosty i kolorowy, niewinny i niepodlegający żadnym ograniczeniom. Oglądając odnosi się wrażenie wglądu w kilkuletnią zaledwie wyobraźnię, zawiłą, pełną skrótów myślowych i niesamowitych przygód.  Oszczędną narrację autorka powierzyła, jakże mogłoby być inaczej, małemu chłopcu, dumnemu ze swojej mamy, która jest samolotem.  Pomysł zaskakujący, ale czy można się dziwić, biorąc pod uwagę, że dla dzieci nie ma rzeczy niemożliwych?

Jest to film jedyny w swoim rodzaju. Wolny od ironii, zakamuflowanych symboli i morałów. Kiedy „duży” widz oczekuje nagłego zwrotu akcji, kierowany przeczuciem, że musi przecież stać się coś złego, dostaje prostą opowieść o pięknie, cieple i miłości matki, która rozprasza chmury, sprowadza na ziemię promienie słońca, daje poczucie bezpieczeństwa, jest dobra dla wszystkich i potrafi największą burzę zamienić w życiodajny deszcz. Przy mamie dziecku nic nie grozi, a zwłaszcza przy mamie, która jest najlepszym samolotem na świecie.

mum airplane 1

Akcja toczy się swoim rytmem, bardzo podobnym do dziecięcych rozpraw typu: „a potem to, a później tamto”,  w wielu zakątkach świata, nad którymi przelatuje mama. Cały obraz artystka dostosowała do dziecięcego sposobu myślenia, mówienia, postrzegania a nawet rysowania. Dokonała bardzo trudnej rzeczy, odcinając się od „dorosłych” doświadczeń, trudności, ograniczeń i uprzedzeń.  Pozwoliła sobie i swoim widzom na odrobinę radości i beztroski.

mum airplane 2

Animacja Aronowej została nominowana do nagrody Annie (Annie Award – amerykańska nagroda przyznawana w dziedzinie animacji przez International Animated Film Association i ASIFA-Hollywood) oraz nagrodzona na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Toronto (TIFF), co dowodzi, że gdzieś w głębi ludzie wciąż potrzebują takich prostych i serdecznych filmów.

My Mum is  an Airplane” nie jest naiwna czy infantylna, ale prosta i pełna nadziei. Wraz z towarzyszącą jej piękną muzyką Lva Slepnera pociesza i zaprasza, by uśmiechnąć się szeroko. I radośnie zaskakuje – polecam zakończenie.