wulkan_miniTen straszny ciąg liter w tytule tego newsa to nazwa islandzkiego wulkanu, który całkiem niedawno narobił nam niezłego zamieszania. Jednak przeklęcie dla jednych to szansa i inspiracja dla drugich. Z tego właśnie skorzystał fotograf i operator Sean Stiegemeier, który od pierwszego do drugiego maja tego roku „zebrał” materiał do prześlicznego filmu poklatkowego.

 

Jak zaznacza autor, nie udało mu się niestety uwiecznić samej erupcji, jednak i bez tego jego produkcja zasługuje na uwagę i najwyższe noty. Dodam tylko, iż mamy tu połączenie potęgi przyrody oraz aparatu Canon 5d mk II. Zapraszam i ciekaw jestem opinii:

 

{vimeo}11673745{/vimeo}

 

Zachęcam także do odwiedzenia strony autora.

.