Dystrykt 9 to film w reżyserii Neila Blomkampa, o którym słyszał w zasadzie każdy kto interesuje się współczesnym kinem, a który jeszcze przed premierą był dość szumnie zapowiadany. Nadszedł dzień premiery, miliony osób obejrzało film i w sieci pojawiły się pierwsze komentarze. Wielu ludzi się nim zachwycało, wielu stwierdziło, że to kiepski film i banalna historyjka.  Jeśli chodzi o historyjkę, to może pozostawię to bez komentarza – niech każdy sam oceni, a poza tym nie jest to serwis dla scenarzystów, żeby się nad ta opowieścią rozwodzić. Jest jednak jedna rzecz nad którą chciałbym się pochylić, a mianowicie nad efektami specjalnymi. Zanim poszedłem do kina na D9, oczywiście czytałem jego recenzje – jedna z nich (a nawet kilka) głosiło dość głośno: „…film kiepski, banalna opowieść i mimo zapowiedzi brak efektów specjalnych, a te które się pojawiają są kiepskie…” – i to mnie zainteresowało. Po obejrzeniu filmu nie mogę się zgodzić z tymi wszystkimi, którzy twierdzą, że brak w nim efektów. Z resztą każdy świadomy widz, który widział ten film również się nie zgodzi, ale żeby nie być gołosłownym przedstawię kilka dowodów. A dokładniej rzecz ujmując zrobią to sami twórcy filmu. Prezentuję wam 2 artykuły ukazujące pracę włożoną w powstanie tak świetnych efektów specjalnych. Pierwszy artykuł ukazuje prace ludzi ze studia Image Engine VFX którzy odpowiedzialni są za stworzenie wszelkiej maści gadających i biegających, przerośniętych „krewetek”. … i część druga artykułu:   Kolejnym artykułem jest tekst opisujący również działania Imagine VFX Studio, ale także Embassy Visual Effects, Zoic Studios and Goldtooth Studio – czyli trzech pozostałych ekip magików, którzy pokazali na ekranie to, co powstało w głowie Blomkampa. Jeden z odcinków fxguide TV prezentuje również małe behind the scenes of District 9 (making of) oraz możliwości potężnego narzędzia, którym jest program Nuke, który został wykorzystany podczas produkcji filmu. Całkiem sporo tych efektów specjalnych jak na komentarze, że jest ich brak. Z takich stwierdzeń jednak powinni się cieszyć ich twórcy, przecież o to chodzi :…aby nie było widać.” Efekty specjalne wtedy są dobre, gdy ludzie biorą je za rzeczywistość. A przekonanie ludzi, że wielkie krewetki chodzą po świecie jest nie lada wyczynem. Każdy z nas chciałby brać udział przy powstawaniu takich dzieł, móc pracować z takimi mistrzami, uzyskiwać tak niesamowite efekty. Youssef Sarhan- grafik z Dublina (Irlandia) – również tak pomyślał… i jak pomyślał tak zrobił: Zrobił również coś więcej… popełnił tutorial do programu After Effects, w którym został zrobiony właśnie powyższy filmik. Tutorial poza „efektem Dystryktu 9” przybliża nam kilka dość ciekawych pomysłów na compositing. Dlatego każdego kto poza czytaniem o powstawaniu efektów i podziwianiu dzieł innych, ma ochotę od czasu do czasu na stworzenie czegoś własnego, powinien czuć się zobowiązany do obejrzenia tutoriala poniżej: writeFlash({„src”:”http://blip.tv/play/AYGbwA0C”,”allowfullscreen”:”true”,”width”:”480″,”height”:”300″}); I jak? Podobało się? Nauczyliście się czegoś? Mam nadzieję, że tak. A jeśli jeszcze czujecie niedosyt i macie ochotę na więcej inspiracji to zapraszam na strony www studiów, które tworzyły efekty do Dystryktu, a o których mogliście przeczytać w artykułach powyżej. – Image Engine Studio – The Embassy Visual Effects – Zoic Studios – Goldtooth Creative … i to tyle z mojej strony w tym temacie. Zapraszam wszystkich do pozostawiania komentarzy na temat artykułu, na temat filmu oraz efektów w nim zawartych. Może ktoś się ze mną nie zgadza i uważa że efekty w District 9 są kiepskie – jeśli tak jest to proszę o komentarz – z ogromną przyjemnością podyskutuje na ten temat.