Menu

Zoom H4n vs Tascam DR-100 - porównanie.

test_rekorderw_audioNagrywanie wideo za pomocą lustrzanki cyfrowej to świetna zabawa a rezultaty bywają nad wyraz profesjonalne. Za pomocą sprzętu za relatywnie niewielkie pieniądze można osiągnąć naprawdę poważną jakość obrazu. Aparat to jednak nie kamera i ma kilka ograniczeń, które utrudniają bezbolesne przejście od używania dedykowanej kamery wideo do używania aparatu foto z funkcją wideo.

Jedną z największych bolączek takiego przejścia jest nagrywanie audio. Wbudowany w aparat mikrofonik jest monofoniczny i schowany z malutkim otworkiem gdzieś w obudowie, a więc nie zapewnia jakości produkcyjnej. Wiele aparatów ma wejście mikrofonowe ale ponieważ nie daje ono tzw. phantom power (służącego do zasilania mikrofonów pojemnościowych) ograniczeni jesteśmy do mikrofonów dynamicznych, nie specjalnie nadających się do zbierania odgłosów z tła ze względu na mniejszą czułość lub takich zawierających wbudowane zasilanie bateryjne. Wątpliwości budzi także jakość przedwzmacniacza w aparacie, więc idealnie nie chcemy żeby musiał sygnału zbyt silnie wzmacniać (bo wiadomo że zrobi to raczej słabo).

Bardzo popularnym rozwiązaniem tego problemu jest użycie dedykowanego recordera audio - można użyć go na dwa, nie wykluczające się sposoby. Pierwszy to nagrywanie audio na kartę pamięci i późniejsza synchronizacja audio (ręcznie lub za pomocą pluraleyes do sync pointów nagranych na aparat), drugi to podłączenie wyjścia liniowego recordera do wejścia mikrofonowego aparatu. Wtedy pliki nagrywane na aparat będą zawierać dźwięk z recordera zamiast z wbudowanego mikrofonu. Na szczęście tak nagrany dźwięk będzie stereofoniczny. Z ważniejszych rzeczy - w aparacie koniecznie należy zablokować automatyczną kontrolę wzmocnienia na najniższej pozycji - różnice lepiej wyrównać potem na komputerze kompresorem zamiast ryzykować okropny, pulsujący dźwięk - kompresor wbudowany a aparat przystosowany jest do niskich poziomów sygnału i zachowuje się bardzo niedobrze po podłączeniu źródla liniowego.

porownanie_rekorderow_audio_-zoom_vs_tascam

Ze względu na to zastosowanie znacząco wzrosła ostatnio popularność dedykowanych recorderów typu solid-state, nagrywających cyfrowy dźwięk na karty SD. O ile jeszcze dekadę temu w świecie audio-for-video panowały zawieszane na szyi magnetofony cyfrowe pracujące w systemie DAT, podczas gdy urządzenia solid-state były w mniejszości, drogie i zawodne, o tyle dziś urządzenia zapisujące na kartę pamięci całkowicie dominują ten rynek. Na przestrzeni ostatnich paru lat mieliśmy wysyp produktów tego typu, od kieszonkowych dyktafonów cyfrowych dla reporterów (np. Olympus DM-2), po profesjonalne recordery typu Sony PCM-D1 czy

Marantz PMD661 (załóżmy że zignorujemy istnienie recorderów w cenie powyżej 2000e). Mniej więcej po środku listy dostępnych produktów znajdziemy dwa bardzo zbliżone urządzenia, oferujące funkcje znane z tych profesjonalnych ale w bardziej dostępnych cenach.

zoom_h4n_vs_tascam_dr100

Zoom H4n i Tascam DR-100 - co mają wspólnego?

Pod wieloma względami są to urządzenia bardzo podobne. Są dostępne w podobnej cenie i oferują bardzo zbliżoną jakość. Ważą praktycznie tyle samo i zajmują praktycznie tyle samo miejsca. Oba nagrywają pliki WAV na karty SD, oba wreszcie poza wbudowanymi mikrofonami oferują dwa wejścia typu XLR do których można podłączyć zewnętrzne mikrofony. Oba posiadają wiele wspólnych funkcji jak nagrywanie MP3 czy nagrywanie aktywowane głosem. Oba stanowią dobry wybór dla filmowca DSLR ktory chce zacząć nagrywać dźwięk lepszej jakości, dlatego wybór pomiędzy nimi jest trudny. Miałem szansę wziąć Tascama na testy razem z moim Zoomem, i porownać je dość dokładnie, oto rezultaty:

Funkcje:

Jeśli chodzi o ilość funkcji twórcy Zooma zostawili konkurencję daleko w tyle. Najważniejszą funkcją jest możliwość nagrywania czterech kanałów audio jednocześnie. Możesz zapiąć dwa mikrofony radiowe np. prowadzącemu wywiad i osobie wywiadu udzielającej, oraz jednocześnie nagrywać ogólną przestrzeń dźwiękową za pomocą wbudowanych w recorder mikrofonów. Jeżeli zależy ci na tej funkcji możesz nie czytać dalej tego tekstu, wybierz Zooma. Oferuje on także nagrywanie 96kHz 24bit - sprawdziłem, faktycznie są tam zawarte dodatkowe informacje, np. odgłos mocnego uderzenia łyżeczką o kubek zawierał w sobie częstotliwości powyżej 22khz których nie można złapać przy 44khz. Nie za dużo, i niezbyt użyteczny te to informacje, oraz niestety uszkodziłem podczas testów ten kubek, ale jeżeli komuś poprawia w nocy sen świadomość nagrywania ultradźwięków to także zdecydowanie Zoom. Ponadto oferuje on wbudowaną kontrolę dynamiki typu kompresor (działa średnio) oraz cały zestaw zupełnie nieprzydatnych efektów gitarowych które można zapiąć pomiędzy wejście a wyjście, np. używając głośniczka wbudowanego w recorder jako pieca gitarowego (słucham?). Ma także na pokładzie metronom z wyborem tonu, tuner i ekspres do kawy. Potrafi także, po podłączeniu do komputera przez USB, stać się interfejsem audio, pozwalając zarejestrować np. wokal prosto na ścieżkę do środowiska DAW.

Tascam DR-100 oferuje na pocieszenie dodatkowe dwa wbudowane mikrofony (łącznie cztery), przy czym te dwa dodatkowe, oznaczone 'omni' schowane są całkowicie wDR100_D500-porownanie obudowie. Oferują one zupełnie inną charakterystykę dźwięku niż podstawowa para stereo - dźwięk z mikrofonów dookólnych jest bardziej sprasowany, mniej selektywny, mniej kierunkowy (oczywiście) i zdaje się głośniejszy.

Jakość dźwięku:

Mówiąc krótko - idą łeb w łeb. Zrobiłem kilka testów nagrywając tą samą scenę dwoma recorderami (na końcu artykułu znajdziesz fragmenty nagrań testowych), potem wyrównałem ścieżki w abletonie tak aby móc przełączać się pomiędzy nimi A/B. Pierwsze co rzuca się w oczy to nieco inny balans tonów, ale po zapięciu equalizerów kompensujących różnica stała się bardzo subtelna. Zaczynając od dołu - basy są zdecydowanie lepsze w Zoomie. Nie byłem pewny tego subiektywnego wrażenia dopóki nie znalazłem fragmentu na którym było słychać przejeżdzający pociąg. Pomimo że ogólny poziom basu po eqalizacji był w sygnałach podobny, w zoomie dało się wyłapać charakterystyczną przerwę w 'tuk-tuk' gdy koła pociągu przeskakują nad szczeliną w szynach, podczas gdy na DR-100 odgłos zlał się nieco w 'tukuuk'. Czy znaczy to że Zoom oferuje lepszą jakość dźwięku? Nie do końca.

W niskim środku w zasadzie nie słyszałem różnicy pomiędzy recorderami, natomiast w całej średnicy aż praktycznie do końca pojawiła się dość trudna do zdefiniowania różnica na korzyść DR-100. dźwięk z Tascama jest jakby bardziej naturalny. Nie jest widowiskowy, nie jest hiperrealistyczny ale zdaje się bardziej odpowiadać sposobowi w jaki słyszy ludzkie ucho.  Obserwacja sygnałów na analizatorze widma potwierdziła moje podejrzenia dotyczące H4n, Choć doskonale radzi sobie w basie góra zdaje się być sztucznie podbita w rejonie 6-8khz tak aby dźwięk zawierał więcej wyższych częstotliwości, tam gdzie postrzegamy detal dźwięku. W rezultacie dźwięk z ZOOMa jest nieco bardziej męczący, odrobinkę bardziej hałaśliwy. Podam przykład - nagrałem około minuty dźwięku na targowisku pełnym ludzi, w którymś momencie przechodząca obok kobieta powiedziała coś do swojego męża. Pomimo że ogólny hałas targowiska nagrany  przez oba recordery brzmi bardzo  podobnie, jej głos na tle szumu tła jest znacznie łatwiejszy do wyłapania na nagraniu z DR-100. W jakiś sposób jego średnica brzmi po prostu bardziej naturalnie. Puszczałem różne fragmenty nagrań dwóm osobom bez mówienia które nagranie jest które ani zdradzania swoich preferencji i obie osoby ostatecznie (z początku nie słysząc różnicy) wybrały DR-100. Pomimo że w pierwszym momencie wydaje się on bardziej stłumiony to na dłuższą metę dźwięk z H4n po prostu bardziej męczy i zawiera mniej użytecznych informacji (pomijając bas). Warto jednak wspomnieć że obrotowe mikrofony ustawione na 120' zamiast 90' dają bardzo dobry obraz stereo, a mocny w dole i głośny w górze dźwięk z pewnością może przypaść wielu osobom do gustu bardziej niż nieco skromniejszy realizm DR-100. Polecam samodzielny test odsłuchowy.

Szum:

Oba urządzenia nie pobiłyby rekordu bezszumowej pracy, ale DR-100 wypada nieco lepiej - jego szum przy cichych dźwiękach wyraźnie mniej przeszkadza.

Ergonomia:

W kategorii ergonomia zdecydowanie wygrywa DR-100 - inżynierowie firmy Tascam wykonali kawał dobrej roboty projektując interfejs użytkownika DR-100. Przede wszystkim - regulacja poziomu nagrywania - zaimplementowana za pomocą potencjometru z boku obudowy, który można łatwo i cicho przekręcić kciukiem podczas nagrywania. Potencjometr jest podwójny, z poziomem nagrywania drugiego kanału na mniejszym kółku które można przekręcić niezależnie od dużego, ale gdy kręcone jest duże, mniejsze kręci się razem z nim. To doskonały pomysł. Za pomocą mniejszego kółka regulujemy balans głośności lewego i prawego mikrofonu (co przydaje się zapewne bardziej przy pracy z zewnętrznymi mikrofonami niż przy pracy z wbudowanymi które w teorii mają identyczną czułość), a kręcąc dużym kółkiem zgłaśniamy i ściszamy oba kanały nie zmieniając ich balansu. Pomysłowe i skuteczne. W zoom H4n trzeba wciskać cyfrowe przyciski z boku i trzeba patrzeć na wyświetlacz by zobaczyć jaki aktualnie mamy ustawiony poziom. W DR-100 można jednym ruchem przeskoczyć od 1% do 100% czułości (a zakres Low Medium High ustawiany jest przełącznikiem z tyłu obudowy co ma sens elektryczny zmiany konfiguracji preampów). Dalej - obsługa menu za pomocą dużego, leciutko obracającego się pierścienia daje o wiele większe wrażenie kontroli urządzenia niż małe, wciskane w celu potwierdzenia, kręcidełko z boku obudowy jakie posiada H4n. Jeżeli pominąć trzy przyciski z przodu H4n służące do wyboru mikrofonów (dr-100 ma zamiast tego przesuwany przełącznik), to ma on 9 przycisków funkcyjnych vs. 11 jakie ma DR-100, do obsługi większej ilości funkcji (dodatkowo ma cztery przełączniki z tyłu). I tak przykładowo w DR-100 włączenie phantom powera do zewnętrznych mikrofonów jest kwestią przełączenia małego przełącznika ze spodu obudowy, podczas gdy w H4n trzeba wejść do menu, wybrać input, i przescrollować się na dół w celu wybranej opcji. Kolejną rzeczą która jest lepsza w interfejsie DR-100 jest algorytm wygaszania ekranu. Po włączeniu nagrywania ekran gaśnie szybko, po około 5s, zostaje świecąca się na czerwono obwódka przycisku rec, co wygląda dosyć dyskretnie, w przeciwieństwie do H4n, w którym wyświetlacz gaśnie po dłuższym czasie (10? 15s?), a nawet wtedy świecą się na czerwono trzy punkty - duży przycisk REC, mniejszy przycisk MIC (lub dwa) oraz dioda pokazująca tryb (stereo/4chan/multi). Gdy dodać do tego fakt że jest srebrny i że wystają z niego charakterystyczne mikrofony xy, otrzymujemy przedmiot który na ulicy w nocy będzie zwracał uwagę bardziej niż czarna cegłówka z jednym świecącym punktem (plus w menu setup można zmniejszyć jasność wyświetlacza).

h4n_27

Również jeśli chodzi o sygnalizacje przesterowania wygrywa DR-100 z H4n. Tascam posiada dedykowaną diodę zatopioną koło wyświetlacza, która mruga gdy pojawi się zbyt wysoka wartość szczytowa, jest to bardzo dobre rozwiązanie które przyciąga uwagę i prowokuje do natychmiastowego skręcenia poziomu po drugiej stronie obudowy. W Zoomie sygnalizacja przesteru odbywa się za pomocą gaśnięcia/mrugania diody wybranego wejścia mikrofonowego. W teorii to także jest widoczne, ale w praktyce, ponieważ oko oswaja się z kolorem czerwonym w tym miejscu obudowy, nie zwraca tak uwagi jak osobna dioda w innym miejscu.

Podoba mi się także sygnalizacja poziomu szczytowego. W H4n na wskaźnikach poziomu szczyty są reprezentowane graficznie, podczas gdy dr-100 pokazuje numerycznie w decybelach wartość szczytu fali w ciągu poprzednich dwóch sekund. To pozwala dokładniejsze ustawienie właściwego poziomu sygnału.

Rozkład mikrofonów wreszcie moim zdaniem także lepszy jest przy DR-100, pomimo zalet fazowych prawdziwego układu XY H4n, jakimi jest brak problemów fazowych przy monofonizowaniu dźwięku - różnica odległości pomiędzy mikrofonami może w teorii stworzyć niezamierzony filtr grzebieniowy. W DR-100 zamontowane są one po bokach i chronione zrobionymi z metalu barierkami. O ile bardzo silne uderzenie w narożnik miałoby szansę zmiażdżenia metalowej osłony mikrofonu (która odchyla się nieco pod naciskiem aż do momentu kiedy oprze się o korpus więc podejrzewam że ciężko ją wyłamać), o tyle uderzenie frontalne lub z boku prawdopodobnie nie uszkodziłoby niczego  - urządzenie spadające na beton ma dużą szansę ocalić zabudowane mikrofony. W H4n mikrofony wystają poza korpus, co przy upadku urządzenia z większej wysokości może zaowocować poważnym uszkodzeniem (zwłaszcza obracające się pokrywy wyboru 90 vs 120 stopni są pierwszym kandydatem do odłamania).

Pliki:

W ramach ergonomii warto także wspomnieć o sporawej strukturze plików jaką za każdym razem tworzy na karcie H4n, zawierającą katalogi stereo, 4track i multi, po 10 folderów każda w środku. trochę utrudnia to znalezienie pliku którego szukamy.

Akcesoria:

Do Zooma dostajemy zasilacz, plastikową obudowę do transportu oraz rączkę wkręcaną w otwór 'statywowy', do Tascama dostajemy pilota zdalnego sterowania oraz płócienną torebkę do noszenia. Plastikowa obudowa H4n jest fajna ale ma jedną wadę: nie zostawia miejsca do schowania ochrony przeciwwietrznej. Do obu recorderów dołączana jest karta SD - 1GB do H4n i 2GB do DR-100.

Inne drobiazgi:

Zoom H4n posiada wejścia XLR typu combo, co oznacza że można do nich także włożyć wtyczkę typu jack 1/4", co ułatwia np. nagranie czegoś z linii. Przykładowo możemy chcieć użyć trybu 4 śladowego aby nagrać koncert zarówno z mikrofonów (zbierając publikę) jak i z wyjścia miksera. Zaletą zrobienia tego w ramach jednego urządzenia będzie brak problemów z przesunięciami fazy. Oczywiście nie zlikwiduje toz przesunięcia fazy związangoe z czasem jaki zajmuje dźwiękowi przemieszczenie się powietrzem ze sceny, ale jest to wartość stała, więc wystarczy przeusnąć między sobą kanały. Znacznie trudniej naprawić dryft zegarów pomiędzy różnymi urządzeniami nagrywającymi, które mogą na przestrzeni jednego kawałka rozjechać się o słyszalny czas.

Tascam dr-100 posiada z kolei niezależne wyjście liniowe (oprócz słuchawkowego) co pozwala monitorować sygnał podczas nagrywania z użyciem DSLR - w przeciwieństwie do H4n gdzie bez używania splittera musimy najpierw sprawdzić co się nagrywa a potem podłączyć aparat pod wyjście słuchawkowe i nagrywać na głucho, obserwując poziomy jedynie na wyświetlaczu.

tasc_dr-100-1

Czas startu:

Na koniec jeszcze jeden parametr który w zasadzie podpada pod ergonomię ale zdaje się być ważniejszy od różnic w rozkładzie przycisków. Czas startu Zooma od włączenia do momentu rozpoczęcia nagrywania jest niedopuszczalny. Nie ma to może znaczenia w sytuacji produkcyjnej (gdzie zresztą i tak pewnie wybierzesz H4n z powodu możliwości nagrywania czterech wejść naraz), ale jeżeli lubisz, tak jaka, iść w teren i polować na sytuację która może zaowocować ciekawym dźwiękiem to nie chcesz czkeać. DR-100 startuje w kilka sekund. H4n startuje od kilkunastu (przy pustej, 512megowej karty w trybie stereo) to kilkudziesięciu sekund ( w trybie 4track z dużą, częściowo zapełnioną kartą). Znalazłem wręcz w sieci raport o czasie startu rzędu minut przy dużej, prawie pełnej, 16gb karcie SD. Taki czas oczekiwania aż recorder będzie gotowy do pracy może w niektórych przypadkach być powodem frustracji.

Czas pracy:

Tu nie mogę za bardzo się wypowiadać, bo żadnego z urządzeń nie zdołałem przyprzeć do muru jeśli chodzi o pobór mocy.  Podobno oba pożerają baterie w strasznym tempie jeżeli używamy phantom powera. Nie dane było mi się przekonać. Zoom oferuje tryb STAMINA, żeby go włączyć należy zdjąć klapkę osłaniającą baterie i przesunąć ukryty tam przełącznik. W trybie STAMINA recorder daje dostęp do tylko niektórych funkcji (nagrywanie dwóch śladów w 44.1khz 16bit WAV) ale wydłuża to czas życia baterii. W zestawie dostajemy także zasilacz. Do Tascama nie dostajemy zasilacza, ale za to bardzo pozytywnym zaskoczeniem było dla mnie odkrycie że część masy urządzenie zawdzięcza wewnętrznemu akumulatorowi Litowo Jonowemu, który ładuje się automatycznie kiedy urządzenie podłączone jest przez USB (ładowanie jest wtedy mniej więcej dwa razy wolniejsze niż przy użyciu zasilacza). Dzięki temu możliwa jest ciągła praca urządzenia nawet jeżeli zachodzi potrzeba wymiany baterii, ogranicza to też stres związany z koniecznością ładowania akumulatorów AA  w zewnętrznej ładowarce.

Nagrania testowe:

No i na koniec to co tygrysy lubią najbardziej czyli nagrania testowe. Nagrania są wyrównane względem siebie więc po wrzuceniu ich do swojego ulubionego DAW lub nawet programu edycyjnego, wciskając mute/solo na ścieżkach można sobie zrobić test odsłuchowy. Specjalnie koncentrowałem się na sytuacjach miejskich, z hałasem tła, w zasadzie nie ma tu testów typu 'skrzypce w kościele', ale takie testy były już przeprowadzane i można ich sobie posłuchać np. tu http://www.wingfieldaudio.com/portable-recorder-sound-samples.html

Tascam DR-100:

{audio}http://dl.dropbox.com/u/281712/mfstorage/arty/test%20rec/dr100_%28test_vs_h4n%29.mp3{/audio}

Zoom H4n:

{audio}http://dl.dropbox.com/u/281712/mfstorage/arty/test%20rec/h4n_%28test_vs_dr100%29.mp3{/audio}

Pobierz pliki audio w celu przeprowadzenia precyzyjnego porównania:

pobierz

W moim teście starałem się wybrać fragmenty bez wiatru ale niewykluczone że będą fragmenty gdzie może być go nieco słychać (lub handling noise). Dołączone pliki WAV są PRZED equalizacją

Werdykt:

Po długich wahaniach i godzinach słuchania w kółko nagrań testowych (bo to w końcu jest najważniejsze), z wielkim żalem i dopłacając do całej operacji sprzedałem Zooma H4n po dobrej cenie koledze, po czym zamówiłem dla siebie Tascama DR-100. Jeżeli będę potrzebował czterech ścieżek spróbuje go od kolei pożyczyć a póki co na eskapady polowania na sample audiowizualne zabierać będę DR100.

 

Komentarze  

 
+1 # Joanna 2012-09-19 19:19
Jest szansa na powrot pliku do sciagniecia? :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj
 
 
+1 # Matt 2013-03-24 09:21
Wspaniale napisane czysto przejrzyście.
Matt :-*
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj
 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Log In or Sign Up

W razie jakichkolwiek problemów z logowaniem lub rejestracją prosimy informację na http://motionfreaks.pl/index.php/kontakt