Menu

And the Oscar goes to...

And-the-Oscar-goes-to-miniJakiekolwiek nagrody w sztuce i nie tylko, są z założenia subiektywne. Przyznawane są często przez grono ludzi, których osobiste preferencje i doświadczenie często przyćmiewa ich zdolność do obiektywnego spojrzenia na dany temat. Dlaczego jednak tak bardzo cenimy sobie dzieła posiadające wyróżnienia, a ich twórców często nazywamy głosem pokolenia?

W obecnych czasach wszystko sprowadza się do pieniędzy i innych korzyści jaka dana produkcja może przynieść. Zatem nagrody same w sobie nie mają tak naprawdę materialnej wartości, ponieważ przynoszą twórcom splendor i uznanie, a to z kolei gwarantuje im możliwość dalszego tworzenia, lecz już z zapewnioną publicznością i tu koło się zamyka...

2003_the_triplets_of_belleville_014coraline-3dayAndNightdisneyhowl_b

Skoro film "Toy Story 3", osiągnał tak znakomity sukces, został wręcz obsypany nagrodami, a sam zysk wynosi już ponad miliard dolarów, to automatycznie jest nam narzucone, iż jest to produkcja o wszelkich możliwych walorach estetycznych, kulturowych czy wręcz przełomowych.

Oscar--nagrody-dla-naroduA dobrze wiemy, że tak nie jest. Przecież ma "3" w tytule! Historia kinematografii już nas dawno nauczyła, że sequele nigdy nie są ciekawe...

Między innymi właśnie z tych powodów, Oscar w kategorii najlepszy pełnometrażowy film animowany, który jest najmłodszą nagrodą przyznawaną przez Amerykańską Akademię Filmową, jest w świecie animacji uznawany jako niezwykle kontrowersyjny.

Jeśli się zastanowimy, to w innych kategoriach filmowych, produkcje które nie posiadają ciekawego, poruszającego scenariusza, gdzie bohaterowie są chodzącymi wręcz stereotypami, w których humor oparty jest na slapstickowych dowcipach, a sam dynamizm postaci ogranicza się do biernego oczekiwania na boską interwencję w krytycznym momencie filmu, nie otrzymują nawet nominacji.

W kategorii pełnometrażowego filmu animowanego, jest dokładnie na odwrót - właśnie takie filmy otrzymują główne wyróżnienie - statuetkę Oscara...

incepcja-inception-oskar-2011

Przecież tych samych wad "Incepcji" i "Jak Zostać Królem" nie można zarzucić! Czy podobnie w kategorii animowanych filmów krótkometrażowych - w tym roku każdy z nominowanych był inny, a jednak każdy z nich reprezentował twórcze i bardzo wrażliwe podejście do jakże różnych tematów. Osobiście nie mógłbym podjąć decyzji komu przyznać wyróżnienie - nawet dowcipny short Pixara "Day & Night" nie odstawał poziomem od pozostałych. Czyli jednak Disney/Pixar potrafią zrobić coś odkrywczego - ale może tylko w krótkim metrażu?

kings-speach-jak-zostac-krolem

Pierwszy Oscar w historii tej nowopowstałej kategorii, przypadł filmowi "Shrek", jednocześnie zamykając epokę, gdzie od wyróżnionego filmu wymagało się pewnego poziomu intelektualnego. Otworzył się wtedy nowy rozdział kina, gdzie wyniki box office stały się największym wyznacznikiem tego, kto otrzyma statuetkę.

Nie inaczej było w tym roku - "Toy Story 3" i "Jak wytresować smoka"-, zarobiły łącznie ponad 1,5 miliarda dolarów, podczas gdy wręcz zjawiskowy "Iluzjonista" tylko trochę ponad 1,8 miliona dolarów, co przy budżecie ok. 17 milionów dolarów musiało zdenerwować Sylvaina Chometa i jego sponsorów. Nawet świetne recenzje w The Guardian, Variety i innej prasie czy bardzo pozytywne opinie guru współczesnych animacji takich jak Michael Sporn, czy Mark Mayerson, nie wpływają w wystarczający sposób na masowego odbiorcę, tak jak robią to kubki, książki, podkoszulki, zabawki, zeszyty, piórniki czy park rozrywki... Jest to ogromny biznes - "that's where the money is", mówi Joanna Quinn w jednym z wywiadów, dodając, że większość filmów pełnometrażowych to są sztuczne rozciągnięte krótkie formy. Najlepszym tu przykładem jest "Odlot" Pixara - dla mnie ten film mógłby się skończyć po pierwszych 10 minutach - kto obejrzał ten wie dlaczego.

Sylvain-Chomet

"Iluzjonista" , "Persepolis", "Walc z Baszirem", "Secret of Kells", "Koralina", "Ruchomy Zamek Hauru", "Trio z Belleville" - to tylko niektóre z filmów ostatniej dekady, które wnosiły coś nowego, nie tylko do samej dziedziny filmu animowanego, ale także do całej kinematografii - operując oryginalną, nową stylistyką i intrygującą narracją, które można oglądać wiele razy. Wyróżnienie w postaci statuetki dla któregoś z tych filmów mogłoby sprawić, że szersza publiczność przestałaby postrzegać animację, jako sztukę drugiej kategorii, jak coś trywialnego, prostego czy przeznaczonego dla dzieci.

iluzjonistapersepolis_lup-pareja-jovenwalczbaszirem6walc_z_baszirem

Na zakończenie chciałbym zacytować znanego krytyka Amida Amidi, współzałożyciela cartoonbrew.com: "twórcy filmów animowanych poszerzają granice kreatywności jak nigdy dotąd, jednocześnie otrzymując coraz większe uznanie w filmowej społeczności. (...) Podczas gdy animacja wciąż ewoluuje, to samo powinna zrobić Akademia".

W końcu to właśnie Amerykańska Akademia Filmowa nadaje tempo tworzenia produkcji na całym świecie, przez co jednocześnie kreuje przyszłe gusta masowych odbiorców.

Smutnym faktem jest, iż sam Sylvain Chomet, kończąc wywiad na AWN.com powiedział, że jego następne produkcje to już nie będą filmy animowane.

Miejmy nadzieję, że jeszcze zmieni zdanie.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Log In or Sign Up

W razie jakichkolwiek problemów z logowaniem lub rejestracją prosimy informację na http://motionfreaks.pl/index.php/kontakt