Zabiegi techniczne w postaci insertów czy roletek przywodzą na myśl rozwiązania formalne znane ze starych filmów, całość tryska zaś energią rodem z lat '80. Myślę, że klip jest całkiem fajną stylizacją i odświeżeniem trochę już archaicznych "efektów specjalnych".

Nie ma wprawdzie zawrotnego tempa akcji, nie ma szalonych pościgów, nikt nie strzela i nic nie wybucha, montaż jednak całkiem zgrabnie zgrywa się z muzyką, przejścia między poszczególnymi ujęciami rytmicznie podporządkowują się ścieżce audialnej, same zaś ujęcia mogą przywoływać skojarzenia chociażby z teledyskami Abby (charakterystycznie odwrócone do siebie profile wokalistek) czy teledyskiem do "Addicted To Love" Roberta Palmera (głównie przez wzgląd na ponętne panie i ich ogniście czerwone usta).



A jak Wam podoba się wideoklipowy "powrót do przeszłości"?
















