W zasadzie od zawsze w mniej lub bardziej prywatnych rozmowach jestem pytany o to jak zdobyć prace na naszym polskim rynku grafiki, animacji i VFX, lub jak się przygotować żeby mieć większe szanse na rynku pracy. I to najlepiej dobrze płatną i prestiżową. Postaramy się na to pytanie odpowiedzieć.
Niestety nie istnieje na to jednoznaczna odpowiedź. Wszystko jest uzależnione od naszych umiejętności, doświadczenia, oczekiwań, możliwości rynku, aż do zapotrzebowania w naszym rejonie na nasze umiejętności.
Zagadnień tych jest bardzo wiele w związku z tym od dnia dzisiejszego przez kilka kolejnych tygodni będę starał się podpowiedzieć Wam, co zrobić, aby znaleźć swoją
wymarzoną pracę i być w niej szczęśliwym.
Od razu na wstępie pragnę podkreślić, iż nie jest to wiedza w akademickim tego słowa znaczeniu. Będą to raczej moje osobiste opinie tym temacie wynikające bezpośrednio z moich osobistych doświadczeń, wielu rozmów z pracującymi i szukającymi pracy, pracodawcami i szukającymi pracowników.
Zabieramy się, więc do pracy i zaczynamy od tego, od czego powinien zacząć w zasadzie każdy początkujący artysta (tak ogólnie będziemy nazywać naszego pracoszukacza), a co czasem sprawdza się i przynosi efekt również w przypadku bardziej doświadczonych twórców, czyli od nabrania wprawy i praktyki w tym, co chce się robić.
Nigdy za stary na staż.
Tak jest - staż, praktyki, etc. To rzecz, od której powinien zacząć każdy młodzian walczący o swoje miejsce na rynku pracy.
Dlaczego akurat staż? Przecież skończyłem studia "mniej więcej" kierunkowe, już jakieś zrealizowane zlecenia mam na koncie i nawet mi coś zapłacili za nie, więc jestem pełnowartościowym pracownikiem i nie będę pracował na stażu za kiepskie pieniądze albo nawet i za darmo - nie opłaca mi się to. Bardzo często słyszę takie glosy, z którymi oczywiście absolutnie się nie zgadzam.
Niestety na naszych uczelniach opanowujemy ogromne ilości wiedzy teoretycznej i może poziom naszej wiedzy jest odpowiedni, ale niestety nie wiemy nic na temat pracy, na temat funkcjonowania agencji czy innych nas interesujących instytucji - sytuacja ta nie ogranicza się tylko do naszego kręgu zainteresowań - jest to problem dotyczący w zasadzie wszelkich kierunków i wszystkich uczelni. W związku z tym nie jesteś pełnowartościowym pracownikiem, mimo że może Twoja wiedza na temat pewnych zagadnień czy obsługi programów jest taka sama jak nie jednego twórcy istniejącego na rynku już od dawna.

Co nam daje taki staż?
Zdobywamy praktykę, dzięki której będziemy mogli osiągnąć więcej, poznajemy schemat działania struktur, które nas interesują (praca to nie tylko talent), poznajemy ludzi, od których możemy się wiele nauczyć i z którymi możemy współpracować. Co również ważne - musimy pamiętać o tym, że większość firm ze swoich stażystów tworzy z biegiem czasu swoich pełnowartościowych pracowników. Dla pracodawcy taki staż to szansa na sprawdzenia młodego człowieka, jego ocenę, i wyszkolenie go. Pamiętajcie, że gdy już uda się wam trafić na staż to przy odrobinie szczęścia macie duże szanse żeby, aby stać się regularnym pracownikiem firmy, w której odbywamy staż.
Wiemy, dlaczego i po co, ale teraz - JAK?
Mamy na to kilka sposobów.
Najprostszym jest oczywiście śledzenie wszelkiego rodzaju serwisów ogłoszeniowych, zaglądanie na strony internetowe interesujących nas firm w poszukiwaniu informacji o naborach na staż czy praktykę. Takich staży jest jednak dość mało, oraz zawsze istnieje szansa, że możemy przegapić jakąś informację i nie uda nam się "załapać" na
wymarzony staż.
Jest na to jeszcze jedna metoda. Metoda, którą nazywam - na komiwojażera, czyli metoda, w której chodzicie od drzwi do drzwi i to Wy zakomunikujecie swojemu potencjalnemu pracodawcy, że chcecie na staż. Tak! Dla wielu może się to wydawać głupie, dla wielu niemożliwe, ale jednak - sprawdza się.
Weźmy na ten przykład sytuację, w której chcielibyśmy pracować w TV w dziale grafiki czy montażu, czy chociażby, jako operator kamery. Oczywiście, że każdy z Was pragnąłby od razu pracować w jakimś MTV czy TVN, ale niestety nie zawsze jest to możliwe i najczęściej jedyną szansą jest jakaś mała regionalna kablówka. Dlatego tez przygotujcie wszystko, co najlepsze o Was, jakieś prace (materiały studenckie), CV, portfolio etc. i umówcie się na rozmowę z osobą odpowiedzialną za interesujący nas dział w TV. Idźcie i powiedzcie, że zrobicie wszystko żeby pracować właśnie w tej konkretnej telewizji. Powiedzcie, że możecie nawet nosić kawę grafikom czy ludziom w montażowni, możecie sprzątać studio po nagraniu i to za darmo.
Już widzę jak czytając to krzyczycie ZA DARMO?! Jak to?
A tak to.
Uważam, że lepiej jest nosić kawę za darmo wśród ludzi, od których możesz się uczyć niż siedzieć w domu "na garnuszku rodziców" i narzekać, że nie ma pracy dla ludzi z twoimi kwalifikacjami.
Zapewniam Was, że dzięki miesiącu czy dwóch w studiu gdzie będziecie nosić kawę i układać kable na półkach po realizacji to nawet, gdy nie dostaniecie pracy w tej właśnie
firmie więcej zyskacie niż siedząc przez te 2 miesiące w domu i narzekając na forach, własnych blogach, IRCach i innych na brak pracy i perspektyw.
I to chyba tyle, jeśli chodzi o dzisiejszą porcję porad na temat szukania pracy w naszej branży. Przykro mi, że nie znaleźliście w nim rozwiązania gwarantującego zarobki hollywoodzkie w tydzień, a znaleźliście kolejną porcję informacji na temat: Jak się zmęczyć?
Nikt jednak nie obiecywał, że będzie to poradnik pt. "Jak robić FX dla Camerona i Spielberga w weekend"- to bardziej poradnik - Jak zostać dobrym grafikiem, motion designerem, animatorem etc. w dzisiejszej Polsce - poradnik dla opornych.
Dziękuję, więc za przeczytanie mnie. Zapraszam oczywiście do kolejnych części poradnika i proszę o dyskutowanie na naszym forum na temat tego poradnika i jego pierwszej części. Z ogromną chęcią przeczytam o waszych doświadczeniach na tym polu. Jak się sprawdził staż, w którym braliście udział, czy pomógł wam w znalezieniu pracy, czy może wręcz przeciwnie, może staż dla was to był czas zmarnowany i nic nie zmienił. Czekam na wasze opinie na naszym forum.
Będę również wdzięczny za pytania od Was, propozycje kolejnych tematów związanych z pracą w naszych zawodach, Wasze opinie na ten temat etc.
Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do dyskusji.
| Przeczytaj również | |
Ostatnio na forum
-
-
- ALOHA
- at 15:20 on Lut 04, 2012 (CET)
-
-
-
- Problem z dźwiękiem
- at 11:45 on Sty 18, 2012 (CET)
-
-
-
- Mapping 3D
- at 11:59 on Sty 16, 2012 (CET)
-
-
-
- After Effects Tutoriale PL
- at 11:15 on Sty 08, 2012 (CET)
-
-
-
- Witam
- at 14:42 on Sty 07, 2012 (CET)
-










Komentarze
w sytuacji gdy nie jest sie naprawde fachowcem w tej dziedzinie warto poszukac sobie innej pracy bo rachunki sie same nie zaplaca
Jednak pamietaj że mówimy o sytuacji w której ktoś siedzi w domu i "rachunki mu się same płacą"... a po drugie żeby być "fachowcem" to należy właśnie zdobyć doświadczenie - a staż jest do tego swietny.
i dopiero sie uczy zarabiac pieniadze w tym zawodzie to zawsze bedzie mial powazny problem
to zauwazylam ze rynek jest wrecz napchany propozycjami dla ludzi ktorzy przede wszystkim potrafia kodowac :HTML, XHTML, CSS, JAVASCRIPT- tacy chyba zawsze znajda prace
jednak nie kazdy grafik czy animator jest programista-a z tych ktorych znam zaden nie jest
i to jest tez problem rynku
jednak aby zdobyć doświadczenie, kontakty, zlecenia trzeba czegoś więcej niż studia i dobre chęci - tu również dobrze się sprawdza staż.
A jeśli chodzi o zlecenia i zapotrzebowanie rynku to ... hmmm... tak... w sieci jest sporo zleceń dla speców od html, css i innych takich ale i jes sporo ludiz którzy znają się (lub wierzą w to że sie znają) własnie na html css etc. Sytuacja taka powoduje że ceny spadają a wynagrodzenia za tego typu zlecenia są ... heh... co najmniej dyskusyjne.
A głównym problemem speców od kodowania jest to że może i znają się na cyferkach, ale ciężko im idzie projektowanie, komponowanie animowanie etc.
wyszukac jakies firmy i agencje i napisac ze sie chce pracowac jako wolontariusz?
Ok... są firmy które wyzyskują i naciągają do granic przyzwoitości i legalności wszelkie zasady stażów, praktyk i innych takich....
Ale z drugiej strony to jak twoim zdaniem masz zdobyć praktykę, jak masz zdobyć doświadczenie zawodowe. To właśnie jest moim zdaniem kolejne przekleństwo polskiego podejścia. Ludzie jak juz skończą jakieś studia czy inne liceum to oni przeciez nie będą pracowali za "jakieśtam" małe pieniądze, na "jakimśtam" niskim stanowisku, bo oni przeciez mają papier, są magistrami tego czy owego... tylko szybko okazuje się że g... umieją i potrafią a tym papierem moga sie podetrzeć. I właśnie dlatego trzeba zdobyc praktyke w taki czy inny sposób... i jesli nie da się zdobyć praktyki idąc "ściezka kariery" od najniższego stanowiska ucząc się wszystkiego od podstaw w tej czy innej firmie to trzeba wepchnąć się na jakiś staż czyinną praktyke nawet za free - bo gdzies musisz ja zdobyć. No nie powiesz mi że lepiej jest siedzieć w domu z tym "papierem" z uczelni i narzekać że w polsce jest źle. A tłumy innych którzy "dumę" schowali do kieszeni i nie mieli papierka poszli na staż i juz dawno zdobyli praktykę i przeskoczyli doświadczeniem i wiedza wszystkci tych papierkowców.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.